(BarTie makin' Beats Yeah) (Pole, pole, pole min, ye) Pole, pole, pole min przede mną I tak wiedziałem jak iść Chcę pomóc najbliższym - zmartwienie nie jedno Chciałbym w spokoju już żyć (żyć) Ostatnie lata nie ostatnie dni Gotowy na atak, gotowy na plik (plik) Diabeł - kontroluje moje sny I próbuje wmówić, że wszystko to kit (yeah, yeah) Dużo głupot - oni nie lubią mówić (lubią, yeah) Mogę pokazać im, jak wyjść na ludzi Mam większe ambicje niż oni Przez tyle lat ja tu miałem swój krzyk (swój krzyk) Prawdę przykładam do skroni Nie mam naboi, a celuję w ryj (yeah) Teraz mam głos Jak widzą popularność - chcą być jak on (jak on) Parę lat temu widziałem jak życie się jebie I głupoty byłem o krok (o krok) Wytykany już od piaskownicy (ye) Wkurwiony byłem na dom (na do-om) Smutek na twarzy rodziców - nic nie mogą zrobić Ty dalej, chcesz być jak on (jak on) Louis Vuitton, nie zmieni nic (yeah) I dalej swój chłop, niе Benedykt (yeah) Mamo dziękuję za wszystko, i (yeah) Tato dziękuję, że jеsteś ty (haaa) Bratu już bliżej do dobra Trzymamy kciuki, w serduchu trzeźwe dni (trzeźwe dni) Dla nich zawsze będę młody, kocham Was (kocham Was) Razem idziemy na szczyt (ey) Modlę się nie do Boga (nie do Boga) Patrzyłem przed siebie jak wszystko się jebie Teraz to wstaję z kolan (wstaję z kolan) Pomogę zawsze nie tylko w potrzebie (yeah) Wierzę w ciebie, jak wcześniej, ty we mnie (ty we mnie) Mam 18 lat - teraz wiem jak wygląda szczęście (yeah) Pole, pole, pole min przede mną I tak wiedziałem jak iść (jak iść) Chcę pomóc najbliższym - zmartwienie nie jedno Chciałbym w spokoju już żyć (już żyć) Ostatnie lata nie ostatnie dni Gotowy na atak, gotowy na plik (na plik) Diabeł - kontroluje moje sny (yeah) I próbuje wmówić, że wszystko to kit (yeah, yeah) Dużo głupot - oni nie lubią mówić (lubią, yeah) Mogę pokazać im, jak wyjść na ludzi Mam większe ambicje niż oni Przez tyle lat ja tu miałem swój krzyk (swój krzyk) Prawdę przykładam do skroni Nie mam naboi, a celuję w ryj (yeah, yeah)